Nagroda na Marszu Jamników 2011

"JAMNIKOWE DOBRO NARODOWE" - Marek Sobczyk

Gdy chandra rani i doskwiera
A głowa milion ma kawałków
Spójrz w oczy swego przyjaciela
O dziarskim, szorstkowłosym ciałku,
Pełnego werwy, psot bez liku,
Który pokorę z figlem miesza,
Raz eksploduje serią tricków
A innym razem główkę zwiesza
By już po chwili znów na fali
Z pokorną minką cherubinka
Prosić byśmy za uszkiem go drapali
Taka to już przekorna psinka.
Sprężysty ogon, dziarski chód
Męstwa i waleczności nie ukryje
Pod tą kołderką pieskich cnót
Dobre serduszko dumnie bije.
Czy piątek, świątek czy niedziela
Gdy ktoś pomocy potrzebuje
On będzie szybszy od Vettel?a
Poliże dłoń i powspółczuje.
A gdy kąciki ust uniesiesz
On w geście swej radości
W wiosnę zamieni Twoją jesień
Po czym powróci do ? swej kości.
Więc nie pędź za tym co światowe
Nie łap się na lukrowe ciasta
Jamnik to dobro narodowe
taka jest prawda, no i basta!

Wyróżnienia na Marszu Jamników 2011:

Rafał Kozielski - "Wieszcz się gniewa"


Rzecz miała miejsce kiedyś w Krakowie, więc posłuchajcie panie, panowie!
Pewien polityk chcąc być wybranym, czując się jednak niedocenianym,
Wpada na pomysł całkiem szalony ? na rynku stolik ma rozłożony,
Na nim ulotek przeróżnych wiele i nawołuje: Hej, przyjaciele!
Hej, krakowianie! Moi ziomkowie! Przepiękne panie! Mili panowie!
Czyż to nie absurd, by w naszym grodzie ulegać śmiesznej, jamniczej modzie?!
Niech Marsz jamników, pomysł chybiony, z rozkładu imprez będzie skreślony!
Nagle się stała rzecz niecodzienna, w historii miasta jakże znamienna:
Sam Mistrz Mickiewicz zstąpił z pomnika! Za kołnierz złapał awanturnika
I jak nie krzyknie: Ja protestuję! Co roku z chęcią się przypatruję
Jak tłum kochanych, długaśnych psiaków na krótkich łapkach przemierza Kraków!
Jak śmiesz więc, błaźnie ty obrzydliwy, niszczyć obyczaj tak urokliwy?!
Pozbawić Kraków Jamników Marszu to jak pierogi pozbawić farszu!
Zebrani w miejscu tym krakowianie krzyknęli: Mamy to samo zdanie!
Pochód jamników będzie i basta! A kto go nie chce, niech zmyka z miasta!
Wnet sprowadzono taczkę zieloną, awanturnika w niej posadzono,
Siedząc więc w taczce na garści trawy, opuścił Kraków w cieniu niesławy.
Mickiewicz wrócił znów na swój cokół i błogi spokój zagościł wokół.
Od tamtej pory nikt z polityków już nie narzeka na Marsz jamników.

Magdalena Dawidowicz - "Dlaczego jamnik leży pod kanapą"?

Wzrost był to temat
Trudny dla jamnika
Dlatego jamnik
Zazwyczaj go unikał.
Zaś co do długości ?
Chętnie nią się chlubił,
Tak chętnie,
że w końcu trochę się pogubił:
Gdy inne czworonogi
pochłania zabawa
Jamnika dręczy teraz
taka oto sprawa:
C z y d ł u ż s z y j e s t o d p y s k a d o c z u b k a o g o n a,
C z y o d k o ń c a o g o n a d o k o n i u s z k a p y s k a?
By wreszcie wyboru w tej sprawie
dokonać
I spokój duszy jamniczej
odzyskać
Leży pod szezlongiem
(lub jakąś kanapą)
I po czole się drapie
Swoją krótką łapą.

Nagroda na Marszu Jamników 2011:

źrodło: http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/MJAK-8W6JWP?OpenDocument

Piotr Szawul z Krakowa

Marsz Jamników

Prawie jak makaroniki,
Którym dodał ktoś odnóży,
Idą sobie dwa jamniki,
Droga wielce im się dłuży.

Z prawej kroczy Paź Królowej
Ten od lewej – to Czarodziej,
W ciuszkach od łap aż po głowę,
Wyglądają jakby młodziej.

Ale cóż to – moi mili,
Skupia spojrzeń moc w tej chwili?
- Z Rondla do Adasia poły,
Jeden jamnik idzie goły!
Innych myśl: „To nienormalne!
To w Krakowie jest karalne!
On zaszczytów jest niegodzien!
Powinien się drapać co dzień,
Po swej łysej łepetynie,
Może wtedy negliż minie”.

Przy Mariackiej Wieży
Stąpa jamnik Jerzy
(wiele On już przeżył,
teraz częściej leży).
W dziś dzień jednak wierzy,
Że mu się należy,
Za strój nietoperza,
Królewska wieczerza.

Jeden w świecie marsz ten – bo,
Czyż jest inny zwierzak, co
Widząc w Rynku szyldy „Warka”,
Ogonem On ścina Marka?

Marsz Jamników 2010

źródło: http://www.radiokrakow.pl/www/index.nsf/ID/MJAK-8WHJSJ

 

Popatrzcie na jamniczka

Popatrzcie na jamniczka
wyturlał się z koszyczka
zaczaił się na babcie
i porwał babci kapcie

A jak spał, a jak spał
taką grzeczną minę miał

Poszarpał chustkę w róże
i zrobił dwie kałuże
i moją nową lalkę
zaciągnął pod wersalkę

Bo jak spał, bo jak spał
taką grzeczną minę miał

A teraz gdzieś ucieka
I szczeka, szczeka, szczeka
Łapiemy więc jamniczka
Niech wraca do koszyczka

A jak spał, a jak spał
taką grzeczną minę miał

Pod stołem jest koszyczek
W koszyczku śpi jamniczek
Jamniczek sobie śpi, PSS…
Jak się zbudzi będzie zły

autor nieznany, źrodło: net

Jesienna fraszka z kotem w tle

Gdy zapada zmrok jesienny,

Każdy jamnik chodzi senny,

Nie chce biegać, nie chce brykać,

Tylko kocyk dla jamnika...

I kołderka i pierzynka...

Jamnikowi zrzedła minka.

Już zawodzi, już narzeka...

Jaka przyszłość mnie tu czeka ?

Ciągle zimno, ciągle pada !

Czy istnieje na to rada ?

Aura wciąż nieubłagana,

I depresja murowana...

Och jamniku nie bądź smutny !

Cykl przyrody jest okrutny,

Lecz na niewygody, smutki;

Jeden sposób mam prościutki:

Na jesienne dżdże i słoty,

Są najlepsze jednak koty.

Kot przytuli, kot ogrzeje

Z kotem dobrze ci się dzieje !

Bieży jamnik więc do kota...

i nie straszna mu już słota

Kot przytuli, kot ogrzeje...

Z kotem dobrze mu się dzieje.

Choć to fraszka jest igraszka,

Dla jamnika prosty morał:

Miłuj koty przez rok cały,

Lecz szczególnie dżdżysta porą.

autor Górall Anonim

Jamnicze karnawały

 

Narracyjna opowiastka o jamniku , który wybierał się na bal.

Już się toczą karnawały , już zabawy świetnej schyłek,

Kiedy jamnik niebywały*, nos wynurzył spod pierzynek:

„Jeszcze zimno… jeszcze mrozy, jak podają kalendarze,

Lecz zabawy czas się kończy, a ja o zabawie marzę !”

 

„Czy li szukać sobie wrażeń  ? czy zaniechać tej rozpusty?

Chciałbym leżeć na kanapie i w pląs słodki chcę się puścić…”

Tak się jamnik ciągle waha, i z myślami wciąż się  bije:

„Na salonach – mogę zmarznąć… ;Zrezygnuję – nie użyję…”

 

O uroku nieodparty!: tanga, polki i kankany,..

A największe już wrażenie robią pełne gracji damy,

Błyszczy brokat i  biel koronki , jupiterów blask tumani,

W rytm walczyka z wielką werwą biegną myśli z otomany.

 

Dni mijają  – jamnik duma nad sukcesem towarzyskim,

Bo jak wstawać, to po  sukces – by na nosie zagrać wszystkim.

By energii jakże cennej nie uronić nadaremnie,

Na pozycję też  poślednią nie pozwala urodzenie.

 

Już się zbliża termin balu, o kreacji czas pomyśleć:

„Jak się zdrzemnę po południu  –  i kreację mogę wyśnić !”

Więc układa się  w szezlągu, poszukując inspiracji,

Lecz nie doznał w owym  czasie żadnej z swych iluminacji.

 

„Może olśnić barwą stroju… ? może formą rokokową ?

To z pewnością klimatyczne  no i bardzo przebojowe”

Już gorąca rumba kusi… , wyobraźnia spokój mąci,

Przed oczami widzi jamnik karkołomne, dzikie pląsy.

 

„Pomysł mogę też zaczerpnąć z przodków moich doświadczenia,

Bo świat tocząc się do przodu w gruncie rzeczy się nie zmienia”.

Na fotelu myśl go naszła – jakoś  nagle w rytmie czaczy,

„Czerpiesz wzorce już sprawdzone to energii nie utracisz!”

 

„To jest pomysł!” - blask urody mej podkreśli. styl klasyczny,

Kiedy pójdę w ostre tany, niechaj chociaż strój stateczny.

Może jednak by zaszaleć ? Awangarda dziś panuje,

Frak jest nudny, staroświecki… Tę refleksję jamnik snuje…

 

„Chyba żeby minimalizm ? A oszczędność szyku doda.

We współczesnym towarzystwie  ponoć ta panuje  moda”.

Tak się głowi jamniczysko dawno w świecie nie bywałe,

Bo jak wchodzić na salony to wrażenie wszcząć niemałe !

 

A tu jakoś w rytmie walca myśl się mąci, zmierzch zapada,

Trzeba  dużo odpoczywać , bo już zbliża się parada !

I energia to nie woda , czas gromadzić jej pokłady,

Lecz zaczyna  jamnik węszyć  karnawału duże  wady…

 

„Po co zbytki, błazenady ?, kto się bawi w mroźne czasy ? –

jak zabawa to na wiosnę, gdy  ma aura więcej krasy,

Gdy już ciepło – co innego, słońce grzeje i czaruje,

Wtedy nawet i rozrywka naturalnie zasmakuje.

 

I zabawa stacjonarna ma uroki niebywałe,

Takie słońce to na przykład same w sobie karnawały.

Dużo hecy , ruch niewielki  i błogostan - rozkosz sama,”

Takie wnioski ostateczne  ma bohater już do rana.

 

I odgłosy karnanawału wręcz niesmaczne dla jamnika

Każdy przyzwoity jamnik  szumu , tłumu to unika…

Że nie wspomnę o skromności,  po co sukces towarzyski?

Jamnik dobrze urodzony ma ten sukces mimo wszystkich

 

Na co komu dzikie Samby ? Po co kości swe turbować ?

Można przecież  karnawały na swój sposób odprawować.

Więc się jamnik zwieść nie daje – „Na  swawole kiepskie czasy !

Już z powodu ludzkich głupot nie poczynię ambarasu…”

 

Balu nadszedł dzień niechybnie - przyglądamy się pierzynie:

Czyżby mieszkał w niej lokator ? Spod niej oko choć wychynie?

Jamnik pomny swych przemyśleń , za nic mając wszelkie szyki,

Z wielką gracją i refleksją   pozawijał się w kocyki.

Autor: Górall Anonim

------------------------------------------

*niebywały tu; - nieobyty