news Kopia

Jamnikowo - dyniowo czyli... cukierek albo psikus:)

Czas leci nieubłaganie, przed chwila grzaliśmy się w ostatnich promieniach słońca a przed nami kolejny etap cyklu przyrody

Listopadowe święto rozpoczyna okres zadumy, i rozrachunków...

W Polsce czas ten traktuje się bardzo poważnie uroczyście. Czy patos i nostalgia to najlepsza forma wyrazu dla jesieni? Nie wiem.

 

Hallowe'en – zwyczaj związany z maskaradą i odnoszący się do święta zmarłych obchodzony w wielu krajach nocą 31 października,

czyli przed dniem Wszystkich Świętych

f74373d8b7647d1fed7408ed25016e5e

Dokładna geneza Halloween nie jest znana. Może nią być rzymskie święto na cześć bóstwa owoców i nasion albo z celtyckiego

święta na powitanie zimy. Według tej drugiej teorii Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain.

Druidzi (kapłani celtyccy) wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granicamiędzy zaświatamii a światem ludzi żyjących,

zaś duchom, zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych.

Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano. Ważnym elementem obchodów

Samhain było również palenie ognisk.Na ołtarzach poświęcano bogowi resztki plonów, zwierzęta i ludzi.

Paląc chciano dodawać słońcu sił do walki z ciemnością i chłodem.Wokół ognisk odbywały się tańce śmierci.

 

Symbolem święta Halloween były noszone przez druidów czarne stroje oraz duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów.

Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne

stroje i zakładania masek. Czarownice w towarzystwie czarnych kotów przepowiadały przyszłość.

Halloweenowe zabawy dzisiaj:

Cukierek albo psikus - Dzieci chodzą z pojemnikami na cukierki po okolicy i odwiedzają mieszkańców.

Gdy ktoś nie chce dać cukierka otrzymuje od dzieci w zamian psikusa.

Apple bobbing - W tej zabawie należy bez użycia rąk ugryźć jedno z jabłek pływających w miednicy z wodą.

Jabłko nieuszkodzone przy zabawie, ma oznaczać szczęście w nadchodzącym roku.

Inne zabawy - Halloweenowe zabawy to również przeskakiwanie przez świeczki,

które są rozstawione w kole na ziemi. Świeczki, które nie zgasną, to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku.

Kolejna gra to wrzucanie orzecha do płonącego ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem,

oznacza to odwzajemnioną miłość. Inną popularną zabawą jest zjadanie bez pomocy rąk wiszących

na nitkach ciastek i owoców.

W ten dzień również istnieją różne formy wróżbiarstwa, np. wróżenie ze spodków.

 

źrodlo : net

zdjęcia :pinterest.com

 

KoleżankiFranki kariera medialna

Franciszka, wcześniej Emi, została adoptowana wiosną tego roku przez Panią Gabrysię i jej męża.

To suczka wielkiej urody. Kiedy gościłam w nowym domu jamniczki, ona asystowała mi cały czas domagając się uwagi i pieszczot.

A ja po raz pierwszy zamiast radości z udanej adopcji poczułam nieodpartą chęć porwania tej przecudnej dziewczynki i

zagarnięcia jej dla siebie.

Taka jest Franka - śliczna, urocza,porywająca i  zdumiewająco "przylegająca" do człowieka.

Frania jest po prostu wyjątkowa - nie mam co do tego wątpliwości...

Frania ma też osobowość po jamniczemu bogatą, a Pani Gabrysia  artystyczna wrażliwość.

Co z tego wyszło ?

Zapraszamy do obejrzenia :)

 11140076 1098571923487926 2588951611371698834 n   12376581 1098571973487921 2245567212074109110 n

Teraz Franciszka postanowiła stać się celebrytką. Jamiczka przedzierzgnęła się w postać rysunkową, stając się bohaterką zabawnych i oryginalnych rysunków komiksowych

kliknij w obrazek a wyświetli się jego powiększenie

Koleżanka Franka w kreacji z Marszu Jamników                                               KoleżankaFranka :)

 .                      466333 502036373141487 229414217 o   72269 551200988225025 92238612 n

z cyklu "oparte na faktach" : smutna, jesienna rzeczywistość                       Dyniowe szaleństwo

 .                        527456 506570996021358 1496410046 n            427801 511955672149557 1569096167 n

z cyklu " oparte na faktach" : ".. nic dwa razy się nie zdarza?"

318838 512502282094896 1280980475 n

z cyklu : "Bliskie spotkania z drobiem"

155251 504278199583971 519253938 n

Ostatni jesienny liść...

156645 513562731988851 660362647 n

22300 514387508573040 124723075 n

52110 541333542545103 1050857304 o

Kim jest KoleżankaFranka

1   2  3

zapraszamy na fanpage KoleżankiFranki na facebok

E.J.

 

zdj: GustavsDackelWorld

Zespół cushinga - jamnicza choroba !

Zespół Cushinga jest chorobą hormonalną psów. Wywołana jest nadczynnością kory nadnerczy, która powoduje powstawanie guza przysadki ( ok. 80 % przypadków w większości psy dużych ras) lub nadnerczy (pozostałe 20% najczęściej u pudli, jamników, terierów, bokserów i psów małych ras). To zjawisko chorobowe występuje zwykle u psów w wieku 6-9 lat, z większą częstotliwością u samic. Odrębnym przypadkiem zachorowań jest źle prowadzona kuracja hormonalna mogąca również doprowadzić do rozwoju tej choroby. Zespol cushinga to jednak nie wyrok, psiaki z tym schorzeniem żyją w miarę normalnie o ile sa dobrze prowadzone, leczone. Wymagają one stalej kontroli weterynaryjnej.

Objawy

Choroba zazwyczaj rozwija się powoli, nieraz latami, a objawy mogą mieć zmienne nasilenie. Głównymi symptomami są:
1. Częste oddawanie moczu i ściśle powiązane z tym wzmożone pragnienie
2. Nadmierny apetyt
3. Masywny, obwisły brzuch
4. Wyłysienie spowodowane osłabieniem sierści
5. Cienka skóra ze stanami zapalnymi i objawami wapnienia
6. Ogólne osłabienie i senność
7. Chude nogi
8. Brak rui lub zanik jąder

-------------------------------------------------------------

suczka Zula z zespolem cushinga.

12594003 1105749356111428 5771193650709091478 o

zdj. z zasobów Fundacji Jamniki Niczyje

z historią Zuli, sposobem leczenia mozna zapoznać się na stronie Fundacji Jamniki Niczyje. Zula jest leczona Vetorylem, jako mała suczka dostaje 30 mg leku na dobę. Kupujemy większe dawki i dzielmy aby koszt leku był tańszy. Dodatkowo Zula dostaje leki na wątrobę, gdyz niestety lek obciąża organizm. Zula żyje normalnie, czuje się dobrze, ma apetyt na ... życie

--------------------------------------------------------------------------


Niejednokrotnie nadczynności towarzyszą inne schorzenia organizmu, m. In. Cukrzyca, nadciśnienie, niewydolność serca, choroby nerek, zapalenie trzustki, kamica pęcherza moczowego, niewydolność oddechowa. Biorąc pod uwagę objawy należy liczyć się również z możliwością wystąpienia schorzeń dermatologicznych oraz zaburzeń w wydzielaniu hormonów płciowych. Schorzenie to ma również działanie na układ kostny i metabolizm wapnia, co skutkuje osłabieniem budulca kostnego przy równocześnie obniżonej syntezie kolagenu, białka i kwasu hialuronidowego.

zdj. autor nieznany

Badania

W celu utwierdzenia się w przekonaniu iż mamy do czynienia z zespołem Cushinga należy wykonać szereg badań laboratoryjnych. Podstawowym badaniem jest morfologia krwi i ogólne badanie moczu. Badanie krwi wykazuje najczęściej podwyższoną liczbę krwinek białych, wzrost stężenia cholesterolu i glukozy. Z kolei badanie moczu wskazuje na białkomocz i bogatą florę bakteryjną. Mimo, że wyniki badań z powodzeniem mogły by wskazywać również na inne schorzenia, są niezbędne przy ocenie ogólnej stanu zdrowia organizmu.
Ostateczne potwierdzenie diagnozy uzyskuje się wykonując testy hormonalne. Początkowym badaniem jest test na stosunek stężenia kortyzolu do kreatyniny w moczu. Jednak traktowane jest ono przesiewowo, gdyż może być również objawem innej choroby. Jednak jego wynik ujemny wyklucza nadczynność kory nadnerczy, a dodatni sprowadza się do konieczności wykonania dalszych badań.
Kolejne testy opierają się na badaniach krwi. Najczęstsze z nich to test stymulacji ACTH lub test hamowania deksametazonem. Podejmując decyzję o wykonaniu którego kol wiek z nich należy przede wszystkim kierować się jego przeznaczeniem, a mianowicie czy ma nam posłużyć do rozpoznania choroby czy rozróżnienia jego postaci.
Istnieje również możliwość zastosowania diagnostyki obrazowej wykonując badanie USG. Badanie to jest bardzo istotne przy rozpoznaniu zespołu Cushinga, gdyż rak kory nadnerczy może naciekać na inne organy (wątroba, nerki, żyła główna) lub powodować przerzuty do wątroby czy płuc.

LILITHKA jamniczka zzespołem cushinga                                           piesek ze schroniska w Warszawie

zdj. d. Gontarz                                                                        zdj. A.Smyk

Leczenie

12788281 1700944280152325 761304680 n   12784363 1700944300152323 1940265352 n

zdj. z zasobów Fundacji Jamniki Niczyje

Leczenie jest uzależnione przede wszystkim postacią choroby. W przypadku guza nadnerczy zazwyczaj decyduje się o konieczności jego usunięcia chirurgicznego. Wyjątek stanowią oczywiście sytuacje ryzyka zagrożenia życia powstałe wskutek występowania innych chorób lub ogólnie złego stanu organizmu psa. Zabiegu nie wykonuje się również w przypadku przerzutów lub nacieków na otaczające tkanki.
W sytuacji gdy mamy do czynienia z problemami przysadki leczenie ma postać farmakologiczną. Jej celem jest obniżenie poziomu nadmiernej produkcji glikokortykosteroidów. Terapia ma na celu przede wszystkim zmniejszenie objawów choroby przy jak najmniejszym obciążeniu organizmu skutkami ubocznymi i jest zazwyczaj dożywotnia. Najczęściej stosowanym środkiem jest trilostan (VetorylŸ), który hamuje syntezę sterydów. Efekty można już zauważyć nawet po tygodniu działania, a potwierdzenia należy szukać wykonując kontrolne testy ACTH.
Elementem koniecznym i niezbędnym jest również regularna kontrola i badania, pozwalające na ocenę reakcji organizmu na leczenie. Każdorazowo winno podlegać kontroli również funkcjonowanie organów wewnętrznych, a także dbałość o właściwą terapię innych ewentualnych schorzeń, ze szczególnym naciskiem na dietę związaną z występującą niejednokrotnie równocześnie cukrzycą, otyłością lub niewydolnością nerek .

> źródło <


Joker to podopieczny Fundacji Jamniki NIczyje chory na zespół cushinga. Psiak trafil do fundacji w stanie kiepskim.

Odpowiednie leczenie i dobre warunki przywrócily mu radosć życia. Zapoznajcie się z historią Jokera na forum FJN ! Zespól cushinga to nie wyrok.

Metamorfoza Jokera !

26.05.2015

Czy to ten sam pies ? Z pewnością Nieee ! Ten cudny jamnik to pies który dostał szansę. To chwile dla których warto pomagać. Dziękujemy !

zdjęcia Jokera po kilku miesiącach leczenia

zdj. Inga Tide

 

news Kopia

Jamnik VIP, jamnik celebryta...  po prostu jamnik !!!

Podobno jak ktoś raz w życiu "zasmakował jamnika" będzie wierny tej rasie.

Jamnik to pies, który patrzy człowiekowi w oczy, nie traktując kontaktu wzrokowego jak wyzywania.

Podobno to jedyna taka rasa...

Niektórzy mówią, że jamniki to psy, która charakter najbardziej zbliża się do osobowości człowieka.

Jaka jest tajemnica uroku jamnika ? Nie wiem.

Jerzy Waldorf - Pojawiał się z nieodłączną, elegancką laską zakończoną srebrną gałką,

a do pewnego momentu także z ukochanym jamnikiem Puzonem.

Ponoć nawet w Liniach lotniczych Puzon miał specjalne względy :)


Na portalu www.psy.pl odnaleźć przeczytać można kilka historii i anegdot

dotyczących niezwykłego związku Puzona i jego pana:

"Puzona - jamnika Jerzego Waldorffa - znała cała Polska. Szczekał w radiu,

występował w telewizji, jego zdjęcia ukazywały się w gazetach i na okładkach książek.

Waldorff mówił i pisał o Puzonie tak, jak potrafi to robić tylko człowiek głęboko w swoim zwierzęciu zakochany:

„Puzon liże mi nos. Ma język przyjemnie chropowaty i ciepły, ale szczerzy zęby.

Jezus, Maria! Żeby mi nie odgryzł nosa... (...) W nocy nie pozwala mi przewrócić się z boku na bok i zaraz warczy,

ale sam przerywa kilka razy sen, żeby dla zdrowia zrobić mały spacerek po mnie!”.

Pisarz poświęcił swojemu jamnikowi nowelkę „Bracia mniejsi”, w której nazwał Puzona „człowieczkiem”.

Przypisywał mu więc ludzkie cechy, uznawał go na przykład za „wysokiej klasy neurastenika,

którego przed południem mało co może wyprowadzić z ponurego nastroju”.

Puzon ożywiał się dopiero wtedy, gdy jego właściciel postanawiał wreszcie uczynić to,

do czego człowiek został stworzony, zesłany na ziemię i oddany na posługi jamnikom - czyli zabierał swego psa na spacer.

Waldorff był tak związany z Puzonem, że jamnik towarzyszył mu też w wyprawach zagranicznych.

Kiedy wracał z Targów Midem w Cannes, w Paryżu zmieniał samolot linii szwajcarskich na maszynę LOT-u.

Stewardesa podsunęła mu listę pasażerów. „Na dwóch pierwszych miejscach figurowali... Herr Hau i monsieur Puzon”.

(zaczerpnięte z portalu "www.psy.pl")

"Jamnik to taki mały człowiek, który kiedyś postanowił że będzie chodził na czworaka i niniejszym czyni to do dziś…” (Jerzy Waldorff)

 

Pegaz - ukochany jamnik Stanisława Lema :)


"Pegaz był to jamnik długowłosy, który próbując zwrócić na siebie uwagę

(a jamniki cały czas próbują zwrócić na siebie uwagę), wierzgał jak koń tylnymi nogami.

Do tego stopnia, że miał na nich zupełnie zdartą skórę. Pegaz był też fetyszystą na punkcie poduszki,

która stanowiła jego legowisko. Na wszelki wypadek nosił ją wszędzie ze sobą,

nawet wychodząc do ogrodu. Kiedy poduszka trafiała do prania, jamnik cały czas

starał się nie spuszczać z niej oka, siedząc cierpliwie pod sznurem, na którym się suszyła."

Prezydent Stanów Zjednoczonych tez miał słabość do jamników :)

Jamnik Prezydenta Lincolna

lincolm

Rita Hayworth

Carol Lynley

Marlon Brando - twardziel z ... jamnikem :)

Marlon Brando

Liz Taylor pasjami kochała jamniki

elizabeth Taylor

Andy Warhol. Artysta zabierał ze sobą wszędzie swojego jamnika o imieniu Archie.

 andy worhol

Pupil zainspirował go nawet do stworzenia obrazów

Księżniczka Monako Carolina Grimaldi - zabiera gdzie tylko może swoje ukochane jamniki :)

Królowa Wiktoria z ukochanym jamnikiem

królowa Wiktoria

Pablo Picasso

524042 406470059374058 1467503286 n

Merlin Monroe

64982 10151583669018696 2093876670 n

Gary Cooper

Gary Cooper Reduced

Ginger Rogers

ginger rogers dachshund

Clint Estwod

clint estwod

Sharon Stone

sharon stone

David Hasselhoff

Dawid Haselhorf



 Do wielbicieli jamników zaliczają się:

Adele
Anderson Loni
Astor Brooke
Brando Marlon
Bryant Bear
Chapman Tracy
Cousteau Jacques
Crawford Joan
Cukor George
Davies Marion
Day Doris
Dean James
Dean James
Dick Clark
Dita von Teese
Duke Patty
Eastwood Clint
Flynn Errol
Gretzky Wayne
Hasselhoff David
Hayworth Rita
Hearst William Randolph
Hockney David
Houseman John
James Henry
JFK
Judd Winona
Lem Stanisław
Lincoln Abraham
Madonna
Maria von Trapp
Miller Dennis
Moore Mary Tyler
Napoleon
Parker Dorothy
Picasso Pablo
Porter Cole
Powel lWilliam
Presley Priscilla
Price Vincent
Queen Victoria
Rommel Erwin
Rossellini Isabella
Taylor Liz
Ullman Liv
Waldorff Jerzy
Warhol Andy
Wilhelm II Kaiser

źrodło : net zdjęcia : pinterest.com

 zdjęcia

news Kopia

Skąd się wzięły jamniki ?

Podobno jamniki pochodzą ze starożytnego Egiptu. Znajdowano tam przedstawienia krótkonogich psów,

a także mumie jamnikopodobnych stworzeń.

Jamnik, jakiego znamy, został wyhodowany w Niemczech, jednak co do tego, kiedy to nastąpiło, nie ma pewności.

Już w średniowieczu krótkonogie psy były chwalone za to, że łatwiej im dostać się do nor, dzięki czemu świetnie sprawdzają się

w polowaniach na borsuki. Ale co spowodowało, że jamniki wyglądają tak, a nie inaczej? Krótkość ich łapek jest

spowodowana achondrodystrofią - przedwczesnym zatrzymaniem wzrostu chrząstek w kościach długich.

Dotyczy to zresztą nie tylko jamników, ale i innych krótkonogich ras, takich, jak corgi czy bassety.

Artykuł opublikowany w Science (Parker i in. 2009) udziela odpowiedzi na pytanie, jak to się stało,

że jamniki mają krótkie nóżki. Naukowcy zsekwencjonowali geny 835 psów należących do 76 ras,

w tym 95 krótkonogich psiaków należących do 19 ras, i wypatrzyli, co różni te krótkonogie od długonogich.

Okazało się, że krótkonogie psy mają dwie kopie genu kodującego czynnik wzrostu fibroblastów 4 (FGF4),

przy czym dodatkowa kopia znajdowała się daleko od pierwszej. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego

posiadanie dodatkowej kopii FGF4 zaburza wzrost kości, ale badacze podejrzewają, że nadmiar białka FGF4

powoduje aktywację FGFR3 . A to właśnie mutacje tego genu są odpowiedzialne za 99% przypadków achondroplazji,

która z kolei jest najczęstszą przyczyną karłowatości u ludzi.



Po dokładniejszym zbadaniu okazało się, że ta druga kopia nie ma intronów. Oznacza to, że jest ona retrogenem – genem,

który powstał w wyniku odwrotnej transkrypcji mRNA, a następnie został wklejony do genomu. I choć większość retrogenów

jest nieaktywna, bo wkleiła się w nieodpowiednie miejsce albo zebrało się w nich zbyt dużo szkodliwych mutacji,

dodatkowa kopia FGF4 nadal  jest funkcjonalna. Ponieważ u wszystkich zbadanych krótkonogich psów dodatkowy FGF4

występuje w tym samym miejscu, można uznać, że wszystkie krótkonogie rasy miały wspólnego przodka,

u którego  nastąpiło wkeljenie tego retrogenu do genomu. Być może do tego, żeby ta cecha się ujawniła,

potrzebne są jeszcze jakieś dodatkowe mutacje – wydaje się, że różne krótkonogie rasy uzyskiwano niezależnie.

Ale żeby w ogóle je otrzymać, trzeba było trafić na psa, który odziedziczył po przodku ową dodatkową kopię FGF4.


obrazki: net

Artykuł: http://migg.wordpress.com

news Kopia

O Pierwszym Maratonie z Psem organizowanym pod patronatem Fundacji Jamniki Niczyje

możemy powiedzieć tyle.... że nie było na nim żadnego jamnika.

Poza tym, że zostały zaprezentowane pieski do adopcji i przedstawione metamorfozy naszych podopiecznych

udział jamników  w tej imprezie był skromniutki...

Mamy nadzieję, ze w przyszłym roku będzie inaczej.

Pozdrawiamy wszystkich właścicieli jamniorków zakopanych pewnie już o tej porze roku w kocykach, pierzynkach i czym tam jeszcze

MarATON 8

Kilka fotek

Maraton 5

Mraton 4

Maraton 1

Maraton 2

 

news Kopia

Przypominamy tylko pewne oczywiste prawa przyrody...

Prawo Oporności Na Polecenia.
Jamniczy opór jest wprost proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia jamnika do czegokolwiek.

Prawo Ułożenia Kocyka.
Żaden kocyk nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.

Prawo Jamniczego Przyspieszenia.
Jamnik zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, aż będzie gotów by się zatrzymać.

Jamnik Ewolucja Koszulki

Prawo Obecności Przy Stole.
Jamnik będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.

Prawo Jamniczego Snu.
Jamniki śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla jamnika.

Prawo Jamniczego Przeciągania.
Jamnik wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.

habanavieja03

Lato już nie powróci ale jesień tez jest fajna :)

Pierwsze Prawo Zachowania Energii.
Jamniki wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, więc używają tak mało energii jak to tylko możliwe.

Drugie Prawo Zachowania Energii.
Jamniki wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.


Prawo Wymiany Mebli.
Jamnicza chęć do pogryzienia mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.


tokyo

A na długie jesienne wieczory - trzeba znaleźć inne źródło energii :)

Prawo Obserwacji Lodówki.
Jeśli jamnik wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.


Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka.
Włącz elektryczny kocyk, a jamnik wskoczy na niego z prędkością zmierzającądo prędkości światła.

Prawo Losowego Poszukiwania Wygody.
Jamnik zawsze będzie poszukiwałi zwykle przejmował najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.

 

ŻYCZYMY MIŁEGO WEEKENDU :)

21129849c9a408319d6039d5e6474117

teksty i zdjęcia : net.

news Kopia

Nie zostawiaj mnie...

czyli o lęku separacyjnym

Magda Urban

26-01-2011

Mój Pies: 2/2011 (233)

Jak słynna amerykańska trenerka Nicole Wilde zmagała się z lękiem separacyjnym adoptowanej suczki Sierry.

Rok temu Nicole Wilde i jej mąż adoptowali ze schroniska młodą wilczastą suczkę Sierrę. Okazała się psem prawie idealnym – miłym i łagodnym. Prawie idealnym, bo miesiąc po adopcji wiadomo już było, że Sierra cierpi na wyjątkowo silną postać lęku separacyjnego.

Zaczęło się od tego, że Nicole zaniepokoiło zachowanie suczki, gdy domownicy wracali do domu. Witała ich histerycznie, z paniką w oczach i spazmatycznym dyszeniem, co wskazywało, że pod ich nieobecność musiała przeżywać duży stres. Nicole postanowiła więc sprawdzić, co się dzieje, gdy Sierra jest sama, i zostawiła włączoną kamerę. Gdy obejrzała nagrania, przeraziła się. Suczka przez trzy kwadranse niespokojnie krążyła po domu, najpierw popiskując, potem skomląc, szczekając, aż w końcu rozdzierająco skowycząc. Nicole nie zaskoczyło samo pojawienie się problemu separacyjnego, lecz jego natężenie.
Przejąć się lękiem
Lęk separacyjny, czyli obawa przed pozostawaniem w samotności, to dziś niestety jedna z najczęstszych dolegliwości psychicznych nękających psy. – Ma na to z pewnością wpływ nasz styl życia – mówi Nicole Wilde. – Dawno minęły czasy, w których kobiety całe dnie spędzały w domu z dziećmi i zwierzętami. Dziś w licznych rodzinach dorośli do wieczora przebywają w pracy, a dzieci w szkole i na zajęciach dodatkowych, zatem psy zostają same na wiele godzin. Niektóre nie są w stanie wytrzymać tak długiej izolacji.
Lęk separacyjny objawia się u psa niepokojem o różnym natężeniu: od lekkiego stresu po totalną panikę. Często towarzyszy mu niszczenie przedmiotów, próba wydostania się na zewnątrz (drapanie i gryzienie framug okiennych i drzwiowych), załatwianie w domu potrzeb fizjologicznych oraz wokalizacja – od popiskiwania i skomlenia, przez wielogodzinne szczekanie, aż po wycie.
Wielu właścicieli wciąż nie potrafi rozpoznać lęku separacyjnego i dlatego niezbyt się przejmuje zachowaniem psa, o ile nie jest ono bardzo uciążliwe dla otoczenia. – Zdziwiło mnie, że znajomi nie rozumieli, iż dostrzegam problem w zachowaniu Sierry – mówi Nicole. – To prawda, że nasza suczka niczego nie niszczyła ani nie załatwiała się pod naszą nieobecność, a jej wycie nie przeszkadzało nikomu, bo sąsiedzi mieszkają dość daleko od nas. Ja jednak widziałam na nagraniu z kamery, jak bardzo cierpi.
img6116y
Santos - jamniczek odebrany niedawno ze schroniska- cierpi na lęk separacyjny
objawiający się wyciem podczas nieobecności domowników i ślinotokiem.
Ryzyko zakochania się
Lęk separacyjny bywa skutkiem nagłej zmiany w życiu zwierzęcia. Na przykład szczenię, które dotąd wychowywało się w grupie, trafia do nowego domu, w którym zostaje zamknięte na noc w kuchni czy w garażu. W przyzwyczajonym do nieustannego przebywania w towarzystwie zwierzaku izolacja budzi poczucie zagrożenia i przerażenia. Poczucia opuszczenia doświadcza też pies, który trafił do schroniska porzucony przez opiekunów.
Innym źródłem lęku może być traumatyczne doświadczenie, które zwierzę przeżyło pod nieobecność właściciela. – W pewnym domu wybuchł pożar i choć psa uratowano, incydent wywołał u niego skrajną postać lęku separacyjnego – mówi Nicole. Może też być tak, że pies zaczyna na coś chorować i szuka wsparcia u właściciela. Czasem boi się zostawać sam w nocy, bo wtedy silniej odczuwa ból. Bierze się to zapewne stąd, że nie dzieje się wtedy nic, co mogłoby odciągnąć jego uwagę od cierpienia. Obawa przed samotnym zostawaniem domu bywa też związana ze starzeniem się zwierzaka.
Choć wydaje się, że lęk separacyjny dotyczy głównie psów adoptowanych ze schroniska, to nikt, kto decyduje się na psa, nie powinien z góry zakładać, że go ten problem ominie.
– Nie zniechęcam nikogo do adoptowania psa, ponieważ nie wszystkie psy zmieniające w ten sposób dom mają problemy separacyjne – mówi Nicole Wilde. – Wiele z nich szybko przystosowuje się do sytuacji i staje się fantastycznymi członkami rodziny. Prawdą jest oczywiście, że biorąc szczeniaka, masz większą możliwość kształtowania jego psychiki, a więc również zapobiegania problemom separacyjnym, lecz jednocześnie nie masz żadnej gwarancji, jaki temperament odziedziczył twój psiak, więc wciąż ponosisz ryzyko. Zatem czy weźmiesz psa od hodowcy, czy ze schroniska, jest to trochę tak jak z zakochaniem się – ryzykujesz, że będą problemy, lecz masz nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku to doświadczenie będzie ich warte.
NN 2
Nika - jamniczka adoptowana ze schroniska przez Panią Mariolę - cierpi na lęk separacyjny.
Jest po traumatycznych przeżyciach. Została porzucona poprzez przywiązanie do słupa.
Suczka sika na łóżka podczas nieobecności domowników
Obecnie z Niką pracuje behawiorystka
Ćwiczenie samotności
Wielu ludzi wprowadza psa do domu w czasie urlopu lub długiego weekendu. – Wzięcie psa wtedy, gdy możemy poświęcić mu dużo czasu, to dobry pomysł. Od razu trzeba jednak zacząć z nim ćwiczyć pozostawanie w samotności – radzi Nicole. – Najpierw nauczmy go czuć się komfortowo, gdy znajduje się w różnych miejscach w domu oddzielonych bramką lub przebywa w zamkniętej klatce, podczas gdy my zajmujemy się swoimi sprawami.
Gdy pies przywyknie do czasowej izolacji w domu w obecności ludzi, zacznijmy zostawiać go zupełnie samego na kilka minut. Stopniowo wydłużajmy nasze wyjścia, a z czasem dojdziemy do tego, że będziemy mogli go zostawić samego na kilka godzin. – Takie postępowanie w dużej mierze zapobiegnie rozwojowi problemów separacyjnych – zapewnia Nicole Wilde.
001
Pajdzioszek - piesek po traumie w okresie szczenięcym - ma lęk separacyjny.
Lęk został przepracowany, lecz pies niechętnie pozostaje sam i to na krotki czas.
Solidne podstawy
Zaczynając terapię Sierry, jako doświadczona, wszechstronnie wykształcona trenerka Nicole wiedziała, że nie ma tu drogi na skróty i że w różnych dziedzinach życia psa trzeba wprowadzić zmiany. Pierwszym krokiem jest program „solidne podstawy” obejmujący środki zapobiegające pojawieniu się napadów lęku podczas terapii. Żeby to osiągnąć, organizujemy spotkania ze znajomymi tak, by pies mógł nam towarzyszyć (np. w parku), oddajemy go do świetlicy w ciągu dnia lub zatrudniamy petsittera, korzystamy też z usług hotelu dla psów.
– Dla wielu właścicieli wprowadzenie środków zapobiegawczych będzie najtrudniejszym etapem w terapii psa – mówi Nicole. – Nasze życie zostało wywrócone do góry nogami, ponieważ podstawowym warunkiem powodzenia przedsięwzięcia jest to, by nie zostawiać psa samego na dłużej, niż jest w stanie wytrzymać.
Nicole i jej mąż przez kilka miesięcy odrzucali wszelkie zaproszenia na spotkania i imprezy, a swoje wyjazdy zgrywali tak, by zawsze któreś z nich mogło zostać w domu z Sierrą. Nawet na 20. rocznicę ślubu pojechali z psem na kemping, zamiast polecieć na egzotyczną wycieczkę.
Kolejna sprawa to zapewnienie zwierzakowi dobrego żywienia oraz ćwiczenia ruchowe i umysłowe. No i budujemy jego pewność siebie. Chodzi o to, żeby zrozumiał, iż właściciel jest liderem: jest mądrzejszy i więcej potrafi. Nie wolno stosować wobec zwierzaka przemocy (świadczy to o naszej słabości), lecz trzeba egzekwować polecenia. – Pies powinien mieć przywiązaną linkę do obroży, żeby móc bezkonfliktowo wyprowadzić go z pokoju, gdy nie wykonuje poleceń – mówi Nicole Wilde. Inne przydatne sposoby budowania pewności siebie psa to uczenie go sztuczek, uprawianie z nim psich sportów czy tropienia.
Drugim etapem jest program modyfikacji zachowań polegający na stopniowym odwrażliwianiu psa na bodźce związane z pozostawaniem w samotności, trzeci zaś to terapie uzupełniające, takie jak feromony, muzykoterapia, esencje kwiatowe i owijanie ciała.
Może się też zdarzyć, że nie obejdzie się bez zastosowania na jakimś etapie środków farmakologicznych – i tak było w wypadku Sierry. – Hipokryzją jest odmówienie podania psu leku, powołując się na jego dobro i jednoczesne godzenie się z jego ciepieniem. Chroniczny stres nie jest przecież obojętny dla zdrowia. Oczywiście leki należy stosować jedynie jako uzupełnienie terapii modyfikacji zachowań – uważa Nicole. Wskazaniem do ich podania jest kaleczenie się psa podczas prób ucieczki z domu, a także stres tak silny, że powoduje ślinienie się, drżenie i ziajanie zwierzaka. Nicole długo wzbraniała się przed farmakoterapią, ale w końcu zdecydowała się na podanie Sierrze leku przeciwdepresyjnego, a efekty jego działania były widoczne już po tygodniu.
Książka w strzępach
Problemy separacyjne Sierry praktycznie zniknęły wraz z pojawieniem się w domu Nicole mieszańca siberian husky Bodhiego. – Nim jednak wzięliśmy Bodhiego, Sierra była już w stanie zostawać na trzy, cztery godziny sama w domu – mówi Nicole. – Oznacza to, że w kilka miesięcy zrobiliśmy znaczne postępy, jeśli wziąć pod uwagę, że gdy do nas trafiła, nie wytrzymywała w samotności nawet pół godziny.
Historię zmagań Sierry z lękiem separacyjnym Nicole Wilde opisała w swojej najnowszej książce noszącej tytuł „Nie zostawiaj mnie” (ukazała się w Stanach Zjednoczonych pod koniec ubiegłego roku), którą zadedykowała suczce. Poprzedni poradnik, „Mój pies się nie boi”, był inspirowany problemami lękowymi suczki owczarka niemieckiego Soko. Na pytanie, o czym będzie książka dedykowana Bodhiemu, Nicole odpowiada, śmiejąc się: – Z pewnością będzie ona w strzępach! Bodhi jest bowiem książkowym przykładem dorastającego samca, który potrzebuje szkolenia, nauki manier i zasad… no i oczywiście mnóstwa miłości. Adoptowaliśmy go ze schroniska. Pewien student oddał go tam, twierdząc, że nie może dłużej trzymać psa. Mam taką teorię, że Bodhi zjadł drzwi od jego pokoju. Sama bowiem widzę, że co na jego drodze, to nieprzyjaciel – u nas rozprawił się już z małą lodówką i kanapą w salonie, nie licząc różnych drobiazgów. Wciąż mu powtarzam, że ma wielkie szczęście, że jest taki słodki!
tak może się zakończyć samotny pobyt pieska z lękiem separacyjnym
Magda Urban
***
Mity separacyjne
Mit: Jeśli pozwolę psu spać w łóżku, przyczynię się do powstania lęku separacyjnego.
Prawda: Nie ma to znaczenia, chociaż rozpieszczanie psa z problemem separacyjnym może utrudniać terapię.
Mit: Drugi pies dotrzyma towarzystwa pierwszemu i rozwiąże jego problem.
Prawda: Nie ma tu reguły. Czasem jego obecność pomoże, a kiedy indziej może się to skończyć tak, że mamy dwa psy z lękiem separacyjnym.
Mit: Szczenię zawsze skomli podczas pierwszej nocy w nowym domu, najlepiej więc przetrwać to, wkładając zatyczki do uszu.
Prawda: Bardzo często właśnie w tym momencie pies nabywa lęku separacyjnego.

Magda Urban

Czy ktoś z Państwa ma własne doświadczenia w tej materii ? Czy ktoś może podzielić się włanymi metodami, które skutkują ?

Zapraszamy na watek piesków z lękiem separacyjnym:

Klik.>  Jamnik ma lęk separacyjny

 

 

news Kopia

Andrzej Mleczko - świat kreską pisany...

Andrzej Mleczko to bez wątpienia najwybitniejszy polski rysownik - cynik, złośliwiec, filozof...

Narysował pan tysiące rysunków. Czy z perspektywy czasu uważa pan, że to ma sens, że wybrał pan właściwą drogę?

Obawiam się, że sensu to nie ma żadnego, ale wybór był chyba właściwy, bo nic innego nie potrafię robić.

Co w takim razie ma sens według Andrzeja Mleczki?

Z moich wieloletnich badań i obserwacji wynika, że kompletnie nic nie ma sensu.

No, może tylko ewentualnie rozważanie tajemnicy bytu i niebytu lub medytacja o absurdalności i marności tego świata.

Zajmuje mi to kilkanaście godzin na dobę. W przerwach staram się to i owo narysować.

 

 

Nie sądzi pan, że facet, który rysuje zabawne rysunki, powinien być trochę większym optymistą?

Trudno być optymistą, kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że koniec świata jest blisko.

 

Jest rysunek, którego pan nie lubi, który po prostu się nie udał?

Bardzo wiele. Dotyczy to nie tyle pomysłu, ile sposobu narysowania. U mnie na ścianie nie wisi żaden mój rysunek,

ponieważ cały czas odczuwałbym potrzebę, żeby go poprawiać. Wiem, że teraz bym go narysował inaczej.

Prawdę mówiąc za każdym razem, gdy skończę rysować, mam ochotę powtórzyć ten sam pomysł jeszcze raz.

Takie stałe niezadowolenie, żeby nie powiedzieć upierdliwość, to podobno cecha typowa dla Koziorożca.

Zazdroszczę artystom, którzy wpadają w zachwyt na widok swoich dokonań. To bardzo uprzyjemnia życie.

 

 

Ciekawe, czy miał pan propozycje reklam od przemysłu mleczarskiego?

Zdarzyło się parę razy. Do współpracy jednak nie doszło, bo nie dogadaliśmy się co do spraw zasadniczych.

A ile trzeba zapłacić Mleczce, żeby był zadowolony?

O pieniądzach dżentelmeni nie rozmawiają. Dżentelmeni pieniądze mają.

i ostatnie.... powaląjace :)

Wykorzystano fragmenty wywiadu z Playboya

TEKST: Łukasz Klinke, Piotr Szygalski

całość wywiadu