Mrozy to wyjątkowo trudny czas dla psów. I choć psy na łańcuchu to codzienna zmora walczących o ich prawa, teraz zwaracajmy na to szczególną uwagę.

Jakiś czas temu do Fundacji Jamniki Niczyje, trafił Ptyś. Nie była to mroźna zima, lecz nasze zaskoczenie na widok jamnika ważącego kilka kilogramów, uczepionego krowiego łańcucha... Przeżyliśmy szok. I choć Ptyś dziś ma wspaniały dom, nie był pierwszy. Nie był też ostatni. "Pomysłowych" właścicieli, którzy wiążą psy do bud i w ten sposób czynią z nich "stróży domu" jest wielu. Warto wiedzieć, jak należy reagować!

Przepisy regulują temat uwiązywania psów na łańcuch. Niestety nie zakazują tego całkowicie i robią to niejasno. Ustawa mówi:
 
Art. 9. 1. „Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.”

Art. 9. 2. „Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.”

Oznacza to, że uczepiony do łańcucha pies musi mieć dobrą, ciepłą budę (lub inne pomieszczenie), w którym będzie mu wygodnie, sucho i będzie czuł się wygodnie. Będzie miał czystą wodę i pożywienie, będzie uwiązany maksymalnie na 12godzin a sam łańcuch będzie miał minimum 3metry... O trzy metry za dużo, bowiem nie powinno być go w ogóle! Pies powinien "biegać luzem", lecz cóż zrobić...

Jak pomóc zwierzętom?

Po pierwsze, przepis o 12 godzinach jest absurdalny. Pomyślcie sami, kto uwiązujący psa, liczy czas? Taki pies przykuty jest do budy cały czas! Jeśli znamy taki przypadek, zaobserwujmy go. Mając pewność, że pies na łańcuchu jest cały czas, możemy powiadomić odpowiednie organy (TOZ, fundacje etc.).
Po drugie, czy pies ma wodę? Często uwiązany pies siedzi przy pustej misce i... swoich odchodach. Uwiązujący psy rzadko kiedy zwracają uwagę na warunki bytowe zwierzęcia.
I po trzecie, kluczowe może być tu zapisane w ustawie "cierpienie"! Żaden pies nie powinien być uwiązywany, ale malutki jamniczek z pewnością jest psem na niewłaściwym miejscu. Taki pies cierpi, w chłód jest mu zimno, nie może się ogrzać, nie może miec odpowiedniej dla niego dawku ruchu. Widząc jamnika na łańcuchu, reagujmy!

Obecne mrozy "sprzyjają" obrońcom zwierząt do walki o ich prawa. Oczywiście, lepiej by pies żył wśród swoich, dostawał regularnie jedzenie i może "głaska", niż siedział w schroniskowym boksie. Warto jednak walczyć o to, by te psy - często psy żyjące na wsiach, psy strzegące domów według starej zasady: pies na łańcuchu pilnuje, bo w razie czego szczeka - by te psy nie miały na szyjach zaczepionych sznurów i ciężkich łańcuchów.

Uwiązywanie psów ma wiele negatywnych skutków dla nich. Zastanawialiście się, dlaczego psy na łańcuchu niemalże rzucają się na każdego obcego? Pies uwiązany od szczeniaka może przejawiać agresję, jest nieufny. Oto cena, którą pies płaci za "bycie psem stróżującym". Dochodzą do tego różne inne problemy, jak lęk separacyjny czy psia depresja. Łańcuch obciąża kręgosłup i nagatywnie wpływa na kręgi szyjne. W zimie przyrasta do sierści, w lecie - odparza. Skutków negatywnych jest mnóstwo... A to wszystko można nazwać psim cierpieniem!

Jeśli widzicie psa na łańcuchu - reagujcie! Pieskie życie ma pies, który nie może poznawać świata, lecz cały czas spędza na uwięzi...